maja 02, 2019

maja 02, 2019

The Mane Choice Crystal Orchid Biotin Infused Gel - recenzja!

Hej kręciołki!

W końcu udało mi się usiąść i napisać dla was recenzję jednego z moich ulubionych stylizatorów - The Mane Choice Crystal Orchid Biotin Infused Gel, w skrócie nazywam go żelem Biotin ;) Testuję go już od dobrych kilku miesięcy, więc mam na jego temat już wyrobioną opinię i podtrzymuję to, że jest to mój ulubieniec.



Najpierw słów kilka  produkcie. Żel ten jest sprzedawany w dużym odkręcanym słoiku. Jego pojemność to 16 oz/453,59 g. Jest to bardzo duża pojemność jak za cenę 10-11 funtów. Dostępny jest głównie w afroshopach w UK.


Szata graficzna jest typowa dla firmy The Mane Choice, fiolet i srebro z metalicznym błyskiem. Całość bardzo elegancka moim zdaniem.

Konsystencja żelu Biotin jest półpłynna, po przechyleniu słoiczka wylewa się on od razu. Jest to lekki produkt.  Kolor żelu to przeźroczysty fiolet. Zapach jest delikatny, lekko kwiatowy. Nie utrzymuje się na włosach po wysuszeniu.

Żel ten jest zgodny z metodą Curly Girl. 



Skład jest bardzo ciekawy. Firma szczyci się, że jest wzbogacony w biotynę, olej z awokado oraz witaminę E.

Jako jego zalety wypisali na opakowaniu:
  • Delikatny wystarczająco do codziennego użytku, 
  • Promuje wzrost włosów,
  • Definiuje loki oraz wygładza baby hair,
  • Naprawia wykrywalne uszkodzenia,
  • Nawilża włosy i wygładza puch,
  • Pomaga zminimalizować zniszczenia i złamania. 

Szczerze wam powiem, że te obietnice to raczej chwyt marketingowy, niż rzeczywiste działanie, ponieważ włos jest martwy i to co miałoby promować jego wzrost musi być zaaplikowane na skórę głowy, a nie na jego długość. Nie wiem, jak wy, ale ja nakładam stylizatory na długość, a nie na skalp ;) Niby podczas gniecenia dotyka on skóry, ale czy to może rzeczywiście wpływać na wzrost włosów, wątpię. Większy wpływ mają na pewno wcierki, które na skórę aplikuję.To samo z obietnicą naprawy uszkodzeń. Może je jedynie zamaskować tymczasowo, bo naprawić raczej nie da rady.

Dobrze, ale co jest w składzie?

Aqua (Purified Water) - woda

Polysorbate-20 - stabilizator emulsji,

Persea Gratissima (Avocado) Oil - olej z awokado, wzmacnia i uelastycznia włosy, bogaty w kwasy mega 6, emolient,

Vitamin E (Tocopheryl Acetate) - witamina E, nawilża, natłuszcza, regeneruje i odżywia włosy, przywraca im blask, właściwości antyoksydacyjne chronią włosy przed zniszczeniem i niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych, emolient,

Biotin - Biotyna, odpowiedzialna, za kondycję włosów, wspomaga ich porost.

Silk Amino Acids - Aminokwasy jedwabiu, wiążą wodę tworząc nieokluzyjny film, uzupełniają naturalną strukturę włosów, nadają im miękkość, gęstość, puszystość i połysk, humektant,

Lavandula Angustifolia (Lavender) Leaf Extract - Ekstrakt z lawendy,

Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract - Eksrakt z rumianku,

Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract - Ekstrakt z rozmarynu,

Urtica Dioica (Nettle) Extract - Ekstrakt z pokrzywy,

Tocopheryl Acetate (Vitamin E) - Witamina E (ponownie?),

Cholecalciferol (Vitamin D) - Witamina D, reguluje cykl wzrostu włosa,

Ascorbic Acid (Vitamin C) - Witamina C, wspomaga rozwój włosów,

Equisetum Arvense (Horsetail) Extract - Ekstrakt ze skrzypu polnego,

Glycine Soja (Soybean) Seed Extract - Ekstrakt z nasion soi,

Betula Alba (Birch) Extract - Wyciąg z liści i kory brzozy,
,
Malva Sylvestris (Mallow) Extract - Ekstrakt z malwy,

Tussilago Farfara (Coltsfoot) Flower Extract - wyciąg z podbiału,

Citrus Grandis (Grapefruit) Extract - Ekstrakt z grejpfruta,

Lonicera Caprifolium (Honeysuckle) Flower Extract - Ekstrakt z kapryfolium,

Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract - Ekstrakt z szałwii,

Calendula Officinalis Flower Extract - Wyciąg z kwiatów nagietka lekarskiego,

Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice - Sok z aloesu, humektant,

Panthenol (Pro-Vitamin B5) - Prowitamina B5, działa kondycjonująca, nadaje włosom połysk i wygładza je, humektant,

Ulmus Fulva (Slippery Elm) Bark Extract - Wyciąg z kory wiązu czerwonego,

Marshmallow (Althaea Officinalis) Root (Organic) - Ekstrakt z korzenia prawoślazu,

Aminomethyl Propanol (Water Soluble) - Stabilizator pH,

Fragrance (Essential Oil Blend) - zapach,
Violet 2 - barwnik.


Oj sporo tego. Na początku składu mamy fajny emolient. Olej z awokado generalnie mi służy więc na plus. Zaraz za nim jest witamina E, która też jest emolientem oraz biotyna. Jak już wspominałam, nie wiem jak biotyna nałożona na włosy może wspomagać ich kondycje i porost, ale załóżmy, że to robi, a że jest na początku składu to tylko na plus.

Dalej mamy całą długą listę wyciągów roślinnych. Zostańmy przy nich na chwilę. Ja dzielę wyciągi głównie na ziołowe oraz śluzowe. Ziołowe, czyli pokrzywa, skrzyp, szałwia, lawenda itp. mają działanie wysuszające. Trzeba mieć to na uwadze w pielęgnacji naszych włosów. Dobrze zastosowane mogą nadać nam piękną objętość, ale przy włosach bardzo suchych i zniszczonych mogą przyczynić się o jeszcze większego wysuszenia włosów i zafundować nam puch...  Dobrze parować je z emolientami.

Jeśli chodzi o drugą kategorię, tzw "śluzowych" to są to korzeń prawoślazu, kora wiązu czerwonego, podbiał. Charakterystyczne dla nich jest właśnie to, że wyciąg z tych roślin ma konsystencję śluzową, bardzo nawilżającą. Te akurat wyciągi znajdują się na końcu składu.

Ciekawe jest to, że w składzie podano dwa razy witaminę E. Taki zapis jest na opakowaniu, oraz na oficjalnej stronie firmy The Mane Choice, widać, że albo nikt nie zauważył pomyłki, albo nie chciało im się poprawić. W sumie, mało kto analizuje tak dogłębnie skład kosmetyków za granicą.

Bardzo dużym plusem żelu Biotin, jest brak paskudnych konserwantów, które są niemal w każdym produkcie. A co w takim razie konserwuje ten produkt? Przede wszystkim witamina E, jest to naturalny konserwant. Mieszanka olejków eterycznych również ma działanie konserwujące.



Mimo, że mamy w składzie kilka emolientów, to przewaga ekstraktów sprawia, że żel Biotin jest humektantowy.  Przy jego zakupie trzeba mieć na uwadze jak nasze włosy na humektanty reagują, oraz to, że przy stylizatorze humektantowym trzeba również wziąć pod uwagę porę roku, wilgotność,
oraz pozostałą pielęgnację.

Aby uzyskać najlepsze efekty żel ten najlepiej łączyć z odżywką bez spłukiwania. Ja używałam go z Cantu Aktywatorem, mocno emolientowym produktem leave-in. To połączenie dobrze sprawdzało mi się późną jesienią i zimą, gdy pogoda była wilgotna i generalnie nie sprzyjająca humektantom. Latem, jesienią i wiosną łączyłam żel Biotin z kremem Garnier Aloe Air-dry. To połączenie pięknie podbija mi objętość, ale pod warunkiem, że pogoda sprzyja. Nie zdecydowałabym się na to połączenie przy wyższej wilgotności. Do zdjęć do postu także użyłam Garnier Aloe Air-dry jako leave-in.



Za co lubię jeszcze żel Biotin? Podoba mi się, że tak lekki żel tak ładnie definiuje mi loki i zarazem zapewnia mi objętość, którą tak bardzo pragnę. Dodatkowym atutem jest to, że po tym żelu włosy na drugi dzień bez reanimacji wyglądają bardzo dobrze. O tu macie fote na szybko z łazienki. Włosy jedynie rozpuściłam z ananasa, trochę je uporządkowałam, podpięłam grzywkę, bo mnie denerwuje jej obecna długość i to wszystko. Fryzura gotowa do pracy.


Podsumowując The Mane Chice Crystal Orchid Biotin Infused Gel to bardzo dobry produkt do stylizacji włosów. Sprawdzi się osobom, które lubią lekkie żele, które dają fajną objętość i utrwalenie. Ja mimo, iż testuję cały czas nowe produkty, to ciągle do niego wracam, ponieważ to jest mój pewniak w stylizacji.

Wiem, że parę osób ten żel z mojego polecenia kupiło. Dajcie znać jak się wam sprawdza i co o nim sądzicie!





1 komentarz:

Copyright © 2016 Alex in Curlyland , Blogger