lutego 18, 2018

lutego 18, 2018

Boots Styling Gel




Większość z Was na pewno zna sławny już Boots Cream, różowy krem z Bootsa w Anglii. Dziś przychodzę do was z recenzją jego brata z działu męskiego. Oto Boots styling gel. 




Fioletowy, niepozorny.. stoi sobie na dolnej półce w Bootsie w dziale męskim i wcale nie zachęca do kupna.


Przypadkowo zauważyłam go na jednej z grup na Facebooku i jako, że jest CG wzbudził moje zainteresowanie. Cena 99p jak najbardziej zachęcająca. 



Konsystencja jest dość rzadka, lekko lejąca. Nie jest lepki i nie powoduje uczucia sklejenia loków. Kolor lekko fioletowy. Zapach jest delikatny, męski. Pojemność to 250 ml. Jak do tej pory zużyłam ok 1/3 pojemnika, więc wydajność jest średnia.




Skład:

  • Aqua - woda, 
  • PVP -zmiękcza i wygładza włosy, antystatyk - zapobiega elektryzowaniu się włosów, oblepia włos nadając połysk i ułatwia
  •  układanie,
  • Carbomer - wpływa na konsystencję żelu
  • Phenoxyethanol - konserwant, 
  • Aminomethyl propanol - stabilizator PH, 
  • PEG-40 hydrogenated castor oil - substancja odtłuszczająca, wpływa na konsystencję,
  • Sodium Benzoate - konserwant, 
  • Sodium methylparaben - konserwant,
  • Dipropylene glycol - zapobiega wysychaniu kosmetyku, odpowiedzialny za konsystencję,
  • Parfum
  • Benzophenone-4 - pochłania promienie UV i chroni przed szkodliwym wpływem światła na jakość kosmetyku.
  • Tetrasodium EDTA - zwiększa trwałość kosmetyku oraz jego stabilność, 
  • Benzyl Salicylate - składnik zapachowy - goździk,
  • Butylphenyl methylpropional - składnik zapachowy,
  • Limonene - składnik zapachowy - cytryna, 
  • hydroxycitronellal - składnik zapachowy - konwalia, 
  • CI 60730 - barwnik fiolet,
  • CI 17200 - barwnik fuksja.

 (źródła: kosmopedia.org, wizaz.pl)


Mamy tu bardzo dużo konserwantów, substancji zapachowych i barwników...i to tyle.. nie ma żadnych ekstraktów, olejów czy
innego dobra, które wpłynęłoby dobrze na stan włosów. 

Użycie:
Żel nałożyłam na ociekające wodą włosy. Wygniotłam je solidnie i odcisnęłam nadmiar wody w ręcznik z mikrofibry. Zdefiniowałam loki metodą fingercoils i całość wysuszyłam dyfuzorem.

Po nałożeniu na włosy żel od razu je porozdzielał w osobne sztywne pasma i pozostawił bardzo szorstkie wrażenie. Nie daje on poślizgu przydatnego przy fingercoils.  Przyznam, że efekt końcowy mnie zaskoczył. Żel jest bardzo mocny i solidnie skręcił moje loki. Włosy były zdefiniowane i do tego miały objętość, a te dwie cechy na raz nie są łatwe do uzyskania. Jedyny zarzut, to to, że włosy były nieco suche.

Przy kolejnym myciu połączyłam Boots żel z Cantu Curl Activator Cream. Po umyciu, na ociekające włosy nałożyłam najpierw Cantu Curl Activator Cream, a na niego Boots żel. Włosy wygniotłam i podobnie jak poprzednio odcisnęłam nadmiar wody w ręcznik z mikrofibry i zrobiłam fingercoiling.


I tu miłe zaskoczenie. Aktywator nawilżył włosy, przez co były one wizualnie bardziej sprężyste i miały mniej puchu niż przy poprzednim użyciu, ale zarazem zachował się ładny skręt oraz objętość. Efekt utrzymał się przez kolejne 2 dni bez większej reanimacji. Jak na tani żel to dobry wynik.



Testowałam go jeszcze na podkład z Shea Moisture Jamaican Black Castor Oil leave-in oraz Tresseme Undone, jednakże najlepiej sprawdza się w połączeniu z Cantu Aktywatorem. Żel sam z siebie daje efekt suchych włosów i musi mieć bardzo nawilżający podkład.


Podsumowując:
Boots żel dał i mi o niebo lepszy efekt niż większość stylizatorów, które do tej pory stosowałam. Skręt i objętość są niesamowite i długo się utrzymują.

Minusem jest efekt suchych włosów, jeśli nie zadbamy o dobry nawilżający podkład. Na pewno będę często go używać.
Mały, niepozorny, a działa cuda :) Zdecydowanie polecam, jeśli będziecie mieli okazje go kupić, to nie zastanawiajcie się za długo! 

 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Alex in Curlyland , Blogger