listopada 17, 2017

listopada 17, 2017

Good hair day - Cantu.. dużo Cantu.

Dzisiejsze mycie zaliczam do tych bardziej udanych i uważam, że warto się nim podzielić.


Zaskakująco dobrze udało mi się dobrać produkty na dziś, bo moje włosy wyglądały wspaniale. Dziś zdecydowałam się w większości na Cantu.



Zaczęłam od mycia szamponem Cantu - Sulfate-Free Cleansing Cream Shampoo (1). Masowałam skalp dobre kilka minut. Następnie nałożyłam odżywkę Cantu Shea Butter for Natural Hair Hydrating Cream Conditioner (2). Włosy rozczesałam palcami z odżywką Tresemme Undone (3). Trzymałam ją o 3-4 minuty.

Dziś wypadał mi deep conditioning więc postanowiłam nałożyć maskę Cantu Intensive Repair deep Treatment Masque (4). Zmyłam ją po ok. 20 minutach.

Następnie na ociekające włosy nałożyłam Cantu Moisturizing Curl Activator Cream (5) oraz Cantu Coconut Curling Cream (6) jako stylizator. Oba dobrze ze sobą współgrają.
Ten etap wykończyłam finger coilingiem - czyli nawijaniem pojedynczych pasm włosów na palec, co nadaje im dodatkowy sprężysty kształt. Na końcówki nałożyłam olejek Aussie 3 Miracle oils.

Włosy wysuszyłam dyfuzorem (a nawet dwoma różnymi) i podbiłam objętość afropickiem.


Jak widać na zdjęciu efekt "po" jest bardzo zadowalający. Loki są zdefiniowane i mięsiste. Są ładnie podbite i nawilżone.

Moje włosy są bardzo suche i takie zestawienie kosmetyków dało im sporą dawkę nawilżenia.  Składnikiem przewodnim produktów Cantu jest masło Shea, które jest cenione za swoje nawilżające właściwości. Moim lokom bardzo ono służy.

Nie chcę się tu rozwodzić nad składami, ponieważ nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Staram się, by serwować moim włosom jak najmniej silikonów i wszelkiego innego zła. Nie jestem 100% CG, ale dbam, by skład kosmetyków był dobry i tu tak jest. (Jedyne niezgodne z metodą CG kosmetyki to Cantu Coconut Curling Cream i olejek Aussie).

3 komentarze:

  1. Masz przepiękne włosy, nie można się napatrzeć:) Poza tym super blog!! Wreszcie trafiam na kogoś, komu zależy i na skręcie i na objętości bez zbędnego obciążania nadmiarem emolientów. Strasznie mi się podoba jak testujesz różne produkty i pokazujesz efekty na tych twoich cudnych lokach:):):)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Alex in Curlyland , Blogger